W cenę wliczony jest także “porschowski” ESP, czyli PASM. Potrafi on zmieniać swoje reakcje w zależności od tego, czy chcemy, aby nasze Porsche zachowywało się bardziej lub mniej sportowo. PASM nie ma jednak wpływu na tylne błotniki. Są one szersze niż w wersji standardowej o 44 mm. Wszystko po to, by pomieścić szerokie, 19-calowe koła.
Z silników benzynowych będzie tutaj można wybrać: 1.8 l 140KM lub 2.2 l 147KM, co pozwala już na przyspieszenie do 100km/h w 10 sekund, ale okupowane jest spalaniem na poziomie 9l/100km. Jednak Fiat stawia na diesle. Najsłabszy o pojemności 1.9 l osiąga moc 120KM, mocniejszy wariant o tej samej pojemności daje nam już 150KM. Najmocniejsza jednostka osiąga moc aż 200 koni (2,4 litra). Wrażenie robi jej maksymalny moment obrotowy - 400Nm. Wszystkie silniki sprzężone są z 6-stopniową skrzynią biegów.
Pomiędzy benzynowym silnikiem (1,4 lub 1,6 litra) i pojemnym bagażnikiem (400 litrów) Aveo pomieści także 5 pasażerów. Poczucie luksusu zapewnią im plastikowe drewno i skóra (oba elementy oferowane jako opcja). Z mniej burżujskich dodatków w wyposażeniu znajdą się także cztery poduszki powietrzne, ABS, centralny zamek, “elektryka” szyb i regulacja wysokości mocowania pasów bezpieczeństwa. Nie wiadomo jednak, które z tych “luksusów” to standard, a które to opcja.
Inne nowości? Wyświetlacz head-up, który pozwala odczytać najważniejsze parametry w czasie jazdy na przedniej szybie w wybranym przez kierowcę kolorze, dwa 6,5-calowe monitory w przednich zagłówkach i elektronicznie ograniczony dyferencjał, który tak sprytnie poprawia właściwości jezdne, że wyeliminowano konieczność ingerencji silnika i hamulców w skrajnych sytuacjach.
Dla Mercedesa i szwajcarskiej firmy IWS to jednak za mało. Fabryczny tuner niemieckiej firmy pogrzebał pod maską, dorzucił V-ósemkę, kilka spoilerów tu i ówdzie oraz wielkie 19-calowe koła. We wnętrzu nie żałowano szarej skóry i tytanowych wstawek. Tym, co najbardziej kojarzy się z zegarkami są liczniki o niepowtarzalnym designie. Jeśli wciąż Ci mało, możesz sobie także sprawić wyjątkowe zegarki firmy IWC.
Twoim marzeniem jest auto z tkaniną zamiast dachu? Sięgniesz pewnie po CLK. Lubisz zadawać szpanu, obwieszać się złotem i spoglądać na innych z wulgarnym lekceważeniem? Pomyśl o Maybachu. A może potrzebujesz coupe, ale z dzieciństwa zostało Ci umiłowanie do drugiej pary drzwi? Twoja klasa to CLS. Aha! Merc zaspokaja też fanów diabelskiej mocy i kosmicznych materiałów (SLR).
Każdy, kto się uczy niemieckiego poza zdolnością odmieniania przymiotników i umiejętnością układania zdań z czasownikami na końcu wie, że w języku naszych zachodnich sąsiadów “volkswagen” to ni mniej, ni więcej, jak tylko samochód dla ludu. Zapomina o tym rada nadzorcza niemieckiego giganta, która co chwila raczy nas samochodami nie dla ludu - od Touarega, przez Phaetona aż po najmocniejsze auto świata za milion euro - Bugatti Veyrona.
Teraz jednak ludzie w nieskazitelnych garniturach siedzący przy dębowym stole przypomnieli sobie, że Hitler po to dał im prace, aby robili samochody dla ludu. Ku uciesze wielkiego przywódcy, najmniejszy VW jest bardzo ludowy. Pomieści cztery osoby, maksymalnie 1016 litrów bagażu i silnik. Do wybory benzynowy (55 lub 75 KM) lub dieslowski TDI (75 KM).
Lexus IS aspiruje do grona dobrze urodzonych i świetnie jeżdżących limuzyn klasy średniej. Aby napędzić stracha konkurentom, technicznie musi być przynajmniej tak dobry jak oni. IS jest niższy i szerszy niż reszta stawki, ma zawieszenie wykonane z aluminium oraz szeroko rozstawione osie. To wszystko w połączeniu ze sporym rozstawem osi (2,73 m) pozwoli mu zdobyć sporo punktów w kategorii właściwości jezdne. Serio 3, powinnaś zacząć się bać.
Dla fanów rodzinnych wojaży w siódemkę, odsuwanych drzwi bocznych i brzydkiego tyłu Mazda przygotowała 5-tkę. Na długości 4505 mm pomieści ona kierowcę, jego sześciu pasażerów i 426 litrów bagażu. Przy dwóch rzędach siedzeń bagażnik połknie 857 litrów. Do tego 45 schowków, kilkanaście uchwytów na butelki, mały śmietnik i dysk twardy, na którym można przechowywać 3000 piosenek. To wszystko powinno wystarczyć dla 7 osób wybierających się w podróż.
Yeti nie jest ani przedstawicielem segmentu B, ani autem kompaktowym. Takie niezdecydowanie w przypadku Skody to już przysłowiowa “normalka”. Yeti zapowiada zmiany w stylistyce aut czeskiego producenta. Mamy tu przednią chłodnicę wkomponowaną w nadwozie w sposób bardziej harmonijny oraz reflektory przednie o nieco bardziej pomysłowym kształcie. Zgrabnie wyglądają relingi dachowe, które są naturalnym przedłużeniem przedniego słupka. Na tym jedynym zdjęciu widać, że bez żadnych zgrzytów przechodzą one w tylne, wysoko zamontowane światła.
Dokładnie mówiąc 220 KM. Produkuje je 5-cylindrowy, rzędowy silnik o pojemności 2,5 litra. Z powodzeniem napędza on już topową wersję Volvo V50. Co ciekawe, wyczynowa wersja poprzedniego Focusa RS - miała tylko 215 KM. Wywodziła się z auta wyścigowego i dlatego wyprzedano ją na pieńku. Dostępny dla mas, model ST, miał nieco ponad 170 KM i wyjeżdżał z salonów sprzedaży ze znacznie większymi oporami. A teraz, proszę! Wersja dla mas jest mocniejsza od modelu prawie wyczynowego! Ciekawe, ile koni pod maską będzie miała wersja RS nowego Focusa, zapowiadana na 2008 rok?
O tym, że nie stworzono tego auta z myślą o przeprowadzkach i zaopatrzeniu sklepów świadczy nie tylko luksusowy wizerunek auta, ale także skromny bagażnik. Pojemność 419 litrów (1273 litrów przy rozłożonych siedzeniach) starczy na przetransportowanie dwóch toreb z kijami golfowymi albo rakiety tenisowej, ale lodówki w to nie zmieścimy. I dobrze, bo Saab ma dobrze jeździć a nie dużo przewozić.
Do napędu Opel przeznaczył 4 silniki benzynowe (od 105 do 200 KM) i jednego Diesla w trzech wariantach mocy (1,9 CDTI o mocy 100, 120 i 150 KM). Do wyboru są także trzy typu skrzyni biegów - 5- lub 6-biegowa manualna oraz 4- lub 6-biegowa automatyczna. Z nowinek technicznych trzeba wspomnieć o światłach doświetlających zakręty (AFL) i skomputeryzowanym zawieszeniu IDSPlus.
Będzie to jednak podobieństwo czysto wizualne. Zamiast silnika Wankla MX-5 będzie najprawdopodobniej napędzana jednostkami 1,8 litra (około 125 KM) i dwulitrową o mocy około 160 KM. Już jakiegos czasu krąży plotka, że nowa MX-5 będzie dostępna w dwóch wersjach - jedna z materiałowym dachem i druga z jakże teraz modnym elektrycznie składanym, sztywnym dachem. Nie ma jednak na razie pewności co do tego, kiedy (i czy w ogóle) drugi wariant pojawi się w salonach sprzedaży.
Lecz czym byłby wóz sportowy bez sportowych osiągów. I tutaj Z06 ma dużo do powiedzenia. Konstruktorzy zapewniają, że spędzili niezliczoną ilość godzin na torze poprawiając wszystkie części auta - od zawieszenia na aerodynamice kończąc. Drugą istotną zmianą jest zastosowanie całkowicie nowego silnika LS7. Siedmiolitrowy silnik wyciska 657Nm i 500 koni - to znaczna poprawa względem poprzedniej jednostki. Łatwo go rozpoznać - tylko tutaj pokrywa ma kolor czerwony. Tak naprawdę silnik bardzo przypomina budową LS2, zastosowano tu jednak trochę większe cylindry, sportowy kolektor i miskę olejową.
Tuż za fikuśną atrapą znajduje się silnik typu Boxer i spore stadko 250 koni. Moc przenoszona jest na wszystkie koła za pomocą 5-biegowego “automatu”. Nie zapewnia to może osiągów Imprezy, ale do sprawnego i komfortowego przemieszczania się absolutnie wystarczy. Prześwit równy 213 mm pozwoli zjechać z utartych szlaków.
Kolejny problem tego auta to brak stabilności. Ford na każdym kroku zaznacza, że Sport Trac Concept wyposażony jest w ultranowoczesny system wykrywający i zapobiegający wywrotce auta. Komputery 150 razy na minutę analizują położenie Sport Traca i błyskawicznie reagują w krytycznej sytuacji. Skoro istnieje potrzeba montowania tak mądrego systemu, to znaczy, że ten “sportowy” Ford zapewni dreszczyk emocji w czasie jazy (na zakrętach szczególnie).
Volkswageny nie wywołują pożądania u znakomitej większości klientów - u niektórych owszem, ale to inna historia… VW Passat jest zwyczajnym, proporcjonalnym, dającym poczucie solidności i bezpieczeństwa przedstawicielem klasy… No właśnie - jakiej klasy? Poprzedni Passat przez osiem lat walczył z konkurencją w klasie średniej. Najnowsza, szósta generacja mierzy ponad 4,7 metra (zahacza o klasę wyższą), co degraduje konkurencję do pozycji mikrusów. Mondeo kończy się o 40 mm wcześnie, Citroen C5 o 150 mm, natomiast Nissan Primera kończy się właściwie tam, gdzie Passat dopiero się rozkręca (205 mm wcześnie).
Wysokością 1,58 metra Plus przewyższa zwykłego Golfa o 95 mm, natomiast do Tourana brakuje mu 54 mm. Dodatkowa przestrzeń pozwala kształtować wnętrze na 43 sposoby. Do tego mamy ruchomą w zakresie 160 mm tylną kanapę, składaną środkową jej część oraz kilka dodatków jak wieszaki, gniazdka elektryczne czy uchwyty na kubki. Bagażnik ma pojemność od 395 (505 l przy maksymalnie przesuniętej do przodu kanapie) do 1450 litrów.
Ankietę Kowalskiego rozpowszechniono między studentami UW w około 550 egzemplarzach, otrzymano 300 odpowiedzi. Mimo pobocznego tylko potraktowania ryzykownych tematów autor ankiety zetknął się z licznymi głosami krytycznymi wśród młodzieży akademickiej, z kpinami i przycinkami. “Ci” (…), “którym przedsięwzięte badania wydały się zbytecznymi, nie byli przymuszani do dawania odpowiedzi”, dobrowolność Kowalski uważa za gwarancję wiarygodności otrzymanych odpowiedzi - ich autorzy popierali jego dążenia, więc starannie i dokładnie wypełniali ankietę. Nie oszukujmy się jednak: ta okoliczność raczej zaciemnia nam obraz życia płciowego ogółu studentów, pokazując głosy wybranej garstki o konkretnych poglądach, niepopularnych w swoim czasie. Pamiętajmy też, że otrzymujemy 300 odpowiedzi na 1000 studentów UW oraz około 600 studiujących w Konserwatorium Muzycznym i Instytucie Weterynaryjnym (z zamkniętej w 1866 roku Szkoły Sztuk Pięknych została tylko dwuletnia “klasa rysunkowa”, której studenci nie są reprezentowani w żadnej z ankiet). Druga ankieta jest dziełem doktora Roberta Bernhardta oraz dwóch studentów: